Wczoraj w Jelczu-Laskowicach miała miejsce premiera sztuki pt. “Antygona w Nowym Jorku”. Jej pomysłodawcą był aktor Tadeusz Szymków, który zmarł nagle, kilka miesięcy temu. Reżyserię dokończył Robert Gonera. Grający w tym spektaklu aktorzy byli “naturszczykami”, wybranymi przez Tadeusza wśród lokalnej społeczności. Wykonali oni ogromną pracę, dzięki której stworzyli pełne i wiarygodne postaci na scenie. Widać było ich wzruszenie, które może pomogło zrealizować dzieło jak najbliższe pierwotnemu pomysłowi. Nikt nie spodziewał się tej nagłej straty w trakcie realizacji. Premiera stała się pożegnaniem wspólnego przyjaciela autorów i widzów “Antygony…”.
Autorką scenografii jest Elżbieta Wernio, a kostiumy wykonali jej studenci z Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Nie pracowali w typowych warunkach teatralnych, bo sceną był zapomniany amfiteatr w starym miejskim parku. Zbite z desek wieże na tle zaniedbanego muru wcale nie “udawały” miejsca spotkań bezdomnych, bo tego typu towarzystwo cały czas obserwowało (i komentowało) akcję. Władze miasta obiecały odnowić park, a może nawet nadać mu imię Tadeusza Szymkowa.
Spektakl miał być zagrany tylko dwa razy, wczoraj i dziś. Równocześnie powstawał film dokumentalny o autorze tego pomysłu. Można mieć nadzieję, że zainspirowani przez niego “naturszczycy” będą kontynuować jego dzieło, tak jak obiecali.