Niedawno dowiedziałam się, że internetowe kino Iplex ma w swojej ofercie filmy z festiwalu Planete Doc Review. Między innymi dokument pt. “Kultura Remiksu”, w którym reżyser Brett Gaylor twierdzi, że prawo do własności intelektualnej wymknęło się spod kontroli i dziś działa przeciwko artystom, służąc interesom korporacji. Punktem wyjścia jest nielegalne ściąganie i remiksowanie muzyki z sieci. Ale to dopiero początek.
Jednym z głównych bohaterów filmu jest artysta o pseudonimie Girl Talk, którego jedynym instrumentem muzycznym jest komputer – tworzy remiksy znanych utworów muzycznych. Mimo że nie posiada praw autorskich do utworów z których korzysta, to nie artystom nadeptuje na odcisk, ale korporacjom. Artyści nawet uczestniczą w jego koncertach. Głównym problemem jest więc to, że wprowadzanie biznesowej logiki w świat twórczości i sztuki jest szkodliwe i blokuje rozwój kultury. Film opowiada także o tym, jak zespół Radiohead zburzył mur dzielący artystów, remikserów i fanów tworząc wspólnie z nimi swój album “In Rainbows”. Rozprowadzał go za pomocą sprzedaży internetowej, a każdy użytkownik samodzielnie ustalał cenę jaką zapłaci; zyski znacznie przekroczyły wcześniejsze zarobki zespołu.
Reżyser oddaje głos prawnikowi o nazwisku Lawrence Lessig, który broni wolności twórczej, wspiera tworzenie licencji Creative Commons i pomógł sfromułować główną tezę filmu – “A Remixer’s Manifesto”:
A Remixer’s Manifesto / Manifest remiksera
Culture Always Builds on the Past / Kultura zawsze buduje na przeszłości.
The Past Always Tries to Control the Future / Przeszłość zawsze próbuje kontrolować przyszłość.
Our Future is Becoming Less Free / Nasza przyszłość staje się mniej wolna.
To Build Free Societies You Must Limit the Control of the Past / By budować społeczeństwa wolności, trzeba ograniczyć kontrolę przeszłości.
Girl Talk koncertuje wieczorami, ale “remiksy” tworzy także za biurkiem, opracowując badania naukowe w laboratorium medycznym. Jak twierdzi, także tutaj ochrona praw autorskich (konkretnie prawa patentowe) staje się przeszkodą, utrudniając rozwijanie niektórych badań. Może nawet zmniejszenie tej kontroli przyspieszyłoby wynalezienie lekarstwa na raka?
Brett Gaylor mówi także o historii prawa autorskiego, by pokazać jak jego zaostrzanie zaczęło działać na szkodę nie tylko artystów, ale także samych Stanów Zjednoczonych. W tym kraju doprowadzono do irracjonalnego zaostrzenia tych praw, stawiając przed sądem miliony obywateli (nawet pastora z Teksasu). Jako pozytywny przykład podaje Brazylię, w której prawa autorskie są dużo bardziej liberalne – i twierdzi, że tak powinno być we wszystkich krajach, zwłaszcza w krajach rozwijających się, gdzie należy wspomagać kreatywność i rozpowszechniać wiedzę.
To właśnie dzielenie się wiedzą jest znakiem naszych czasów, a komputer podłączony do Internetu jest głównym narzędziem. Powinien być narzędziem które pozwala tworzyć, łączyć, być usłyszanym. Brazylijski artysta, a od 2003 roku tamtejszy minister kultury Gilberto Gil, staje się w filmie jednym z głównych guru dążących do tego celu. Warto też posłuchać wykładu Lawrence’a Lessiga w TED, mówiącego o prawach które chcą zdusić kreatywność. Jest też polska strona na temat prawa autorskiego u nas.
Na koniec bardzo ciekawa inicjatywa autora tego dokumentu, strona pod tytułem Open Source Cinema. Tam można dobrać się do materiału źródłowego Manifestu Remiksera, dołączyć swój własny i tym samym zabrać głos w dyskusji. Tym sposobem autor tego świetnego dokumentu chce zakończyć erę pasywnych konsumentów. Najnowsza wersja jest cały czas dostępna, wraz z zaproszeniem do współtworzenia: RiP: A Remix Manifesto.